.

Bardzo, bardzo dziękuję Wam za wszystkie niezwykle przychylne komentarze dla moich wyzwaniowych poczynań (tym bardziej, że latem sama mam mniej czasu aby do Was pozaglądać, mam nadzieję to nadrobić wkrótce :) ). Przyznam, że po szaleństwach scrapowych wyzwań lubię zrobić jakiś prosty przedmiot decoupage. Scrapowanie wywołuje u mnie twórcze ADHD, pobudza umysł, ogrom możliwości powoduje ekscytację i natłok pomysłów w poszukiwaniu najlepszej formy. Uwielbiam to, ale czuję ulgę gdy w końcu zbiorę się za szlifowanie i lakierowanie, proste przedmioty bez natłoku dodatków. W takiej właśnie chwili odpoczynku powstały te dwa chusteczniki - pierwszy dla wielbicielki koni, drugi jest w zasadzie powtórzeniem pomysłu z
tego babcinego chustecznika retro.
