niedziela, 14 lipca 2019

O sztuce.i obsesji


Na początku, gdy zaczynałam  scrapować czy "mixed mediować" unikałam używania słów "SZTUKA", "art", "artystka". Z czasem stwierdziłam, że niesłusznie. Nie, nie uważam, że jestem wielką artystką i tworzę prawdziwe dzieła sztuki. Ale jeżeli sztuka są naskalne wizerunki mamutów, to dlaczego nie miały by nią być nasze próby pokazania świata po swojemu? Ta potrzeba wyrażania swoich emocji w obrazach i kolorach? Zajrzałam nawet w kilka miejsc, aby znaleźć definicję słowa "Sztuka" i okazuje się, że zarówno Wikipedia jak i PWN raczej unika ścisłego zdefiniowania tego zjawiska.

Drugie słowo, jakie mi ostatnio zajęło myśli, to "OBSESJA". Przypadkowo natrafiłam na definicję na taśmie washi "silne, niezdrowe zainteresowanie czymś". A ponieważ natrafiłam na nią na swoim stole podczs pracy nad kolejnym "arcydziełem", pomyślałam - być może  nie każda obsesja jest niezdrowa? Ja niewatpliwie miewam obsesję tworzenia. Bo jak nazwać tę gonite obrazów i kolorów w głowie? Ulgę, że wszyscy domownicy wybywają z domu i będę mogła zaszyć się w swoim kącie? Zapewne niemal każda osoba zaglądająca na tego bloga miewa czsami to uczucie "muszę bo się uduszę" i biegnie do swojego kąta aby stworzyć kolejną karteczkę, album czy pudełko. Ale czy to jest niezdrowe ? Pocieszam się, że są gorsze choroby :)




1 komentarz:

Dziękuję każdemu za chwilkę poświęconą na napisanie komentarza, to szalenie miłe i motywujące :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails